„Prank” mojego męża wywołał u mnie traumę — więc odeszłam od niego, będąc w ósmym miesiącu ciąży

I to uświadomiło mi moją decyzję.

Minęły zaledwie dwa dni, odkąd odeszłam, ale nie czuję potrzeby powrotu.

Daniel wciąż do mnie pisze, ale przestałam ich czytać.

Wybrałam spokój, bezpieczeństwo i poczucie własnej wartości.

Moje dziecko będzie dorastać w domu, w którym jego matka nie będzie wyśmiewana ani lekceważona.

Ta noc była punktem zwrotnym, ale też momentem jasności.

Bo teraz rozumiem: miłość bez szacunku to wcale nie miłość – to kontrola.

I nie chcę żyć pod tym przebraniem.